Ponad 100 osób pozostaje w szpitalach, stan ok. 50 z nich ocenia się jako poważny lub krytyczny - powiedział Sorin Cimpeanu, który został mianowany w czwartek tymczasowym premierem Rumunii po dymisji Victora Ponty.

 

Pożar wybuchł w nocy z 30 na 31 października w popularnym wśród młodzieży klubie Colectiv w czasie koncertu.

 

Bezpośrednia przyczyna tragedii jest nadal wyjaśniana. Władze podejrzewają jednak, że do wypadku przyczyniło się nieprzestrzeganie norm bezpieczeństwa. Wskazuje się m.in., że w klubie nie było wyjścia awaryjnego, a izolacja akustyczna sufitu była wykonana z łatwopalnych materiałów. MSW ustaliło, że klub nie miał zezwolenia na urządzenie pokazu pirotechnicznego, jaki towarzyszył odbywającemu się tam koncertowi.

 

Gdy pojawił się ogień, ludzie ruszyli ku jedynemu wyjściu, tratując się nawzajem. Wiele osób zostało uwięzionych.

 

PAP