- Dawno nie było u nas takich emocji. Tym bardziej, że spośród najważniejszych polityków PSL już każdy walczył i był w sojuszu z każdym. Teraz będą musieli chyba policzyć, kto kogo więcej razy zwalczał - powiedział anonimowo jeden z polityków Stronnictwa.

 

Władze partii mają się w sobotę zająć oceną październikowych wyborów parlamentarnych. Wyborczy wynik ludowców - 5,13 proc. głosów w skali kraju - to najsłabszy rezultat PSL po 1989 roku. Nic dziwnego, że w gronie polityków tej partii pojawiła się kwestia zmiany prezesa. Zgodnie ze statutem Stronnictwa, szefa partii wymienić może kongres, który ma się odbyć w przyszłym roku albo Rada Naczelna.

 

Prezes ugrupowania Janusz Piechociński powiedział już wcześniej, że skoro nie udało się zdobyć zapowiadanych przez niego 10 proc. w wyborach, to oddaje się do dyspozycji partii. - Oznacza to wybór nowego prezesa - przyznał Janusz Piechociński.

 

Najbardziej aktywny w walce o prezesurę w ostatnim tygodniu był marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, który w poniedziałek zaprosił na spotkanie szefów wojewódzkich struktur PSL, a we wtorek na posiedzeniu mazowieckich władz PSL uzyskał poparcie byłego prezesa PSL Waldemara Pawlaka.

 

Jednak w ostatnich dniach Struzik zaczął także dawać do zrozumienia, że może się jeszcze wycofać. W tej sytuacji Pawlak, który wcześniej nie wykazywał chęci do ubiegania się ponownie o fotel szefa partii - według niektórych polityków stronnictwa - mógł zmienić decyzję. Tym bardziej, ze w przeszłosci kierował już Stronnictwem w latach 1991-97 i 2007-12.  Stronnik Struzika poseł Piotr Zgorzelski przekonuje jednak: "Nie straciliśmy impetu i idziemy na Radę Naczelną". Struzik i Pawlak do tej pory oficjalnie nie zadeklarowali chęci kandydowania na szefa partii. Do władzy w PSL nie aspirują też politycy należący do tzw. młodego pokolenia - europoseł Krzysztof Hetman i marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas.

 

Z walki o przywództwo w partii zrezygnował już jej wiceszef, Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Jeden z polityków PSL anonimowo podsumował sytuację w partii przed wewnętrznymi wyborami słowami z piosenki Kazika: "To stało się tak nagle, jakby dziełem przypadku. Kto z nas? Może Pan, panie Waldku, kto z nas? Może pan, panie Waldku?".

 

PAP

 

Przeczytaj więcej: Kto za Piechocińskiego. Kosiniak-Kamysz: prezesa PSL wybiorą regiony.