W czwartek szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska ogłosiła, że prezydent Andrzej Duda zdecydował o zwołaniu pierwszego posiedzenia Sejmu, na którym premier Ewa Kopacz złoży dymisję, na 12 listopada. To dzień, kiedy na Malcie odbędzie się właśnie nieformalny szczyt UE ws. kryzysu imigracyjnego.

 

Wiceminister Rafał Trzaskowski podkreślił, że państwo na szczycie UE może reprezentować tylko prezydent bądź premier.  - Jeżeli zapadnie decyzja żelazna, że nie jedzie pan prezydent, to w tym momencie kancelaria premiera wystąpi do jednego z naszych partnerów o reprezentowanie naszych interesów – stwierdził wiceminister Rafał Trzaskowski. Nie odpowiedział na pytanie jakie państwo mogłoby reprezentować Polskę.

 

Prezydent nie pojedzie

 

Wcześniej w Polskim Radiu szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska stwierdziła, że Polskę na szczycie może reprezentować wicepremier Janusz Piechociński, który nie będzie tego dnia składał zaprzysiężenia w Sejmie. Dodała, że premier może też złożyć dymisję na piśmie. Wyjaśniła, że prezydent ma tego dnia inne obowiązki, jak otwarcie pierwszego posiedzenia Senatu, dlatego nie pojedzie na Maltę.

 

Szczyt o kryzysie imigracyjnym

 

Nadzwyczajne spotkanie unijnych przywódców zwołał we wtorek szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Głównym tematem będzie kryzys związany z napływem uchodźców i ocena wdrożenia dotychczasowych ustaleń w tej kwestii. Unijny szczyt odbędzie się bezpośrednio po spotkaniu państw UE i państw afrykańskich.

 

Rafał Trzaskowski zaznaczył, że na szczycie UE-Afryka kraj reprezentować może nawet ambasador. Podkreślił, że taka sytuacja ma jednak miejsce rzadko. -Sprawa jest ważna; dotyczy dróg przemieszczania się imigrantów, walki z przemytnikami. Trudno sobie więc wyobrazić, żeby nas tam reprezentował ambasador, aczkolwiek rzeczywiście jest to możliwe - powiedział wiceminister ds. unijnych.
 
Rafał Trzaskowski podkreślił, że zgodnie z unijnym prawem, na posiedzeniu Rady Europejskiej, formalnym lub nieformalnym, Polskę może reprezentować tylko premier albo prezydent. Podkreślił, że szczyt na Malcie ma bardzo duże znaczenie, bo będą na nim dyskutowane sprawy m.in. dotyczące przyszłości strefy Schengen.

 

PAP, Polsat News