"Z wielkim żalem musimy powiadomić, że tegoroczna gala IAAF została odwołana. To nie jest ani odpowiedni moment, ani odpowiednie okoliczności, aby uhonorować najlepszych zawodników naszego sportu. Oni zasługują na to, aby oddać im hołd we właściwym czasie, gdy sytuacja będzie wyjaśniona" - napisał w mailu do organizatorów uroczystości w Monako dyrektor IAAF Nick Davies. Decyzję tę potwierdził prezydent IAAF Brytyjczyk Sebastian Coe. Gala miała się odbyć 28 listopada.

 

Będzie audyt finansów Federacji


Wobec 82-letni Diacka Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wysuwa oskarżenia o przyjęcie w 2011 roku ponad 1 mln euro łapówek za tuszowanie dopingu rosyjskich zawodników. Śledztwo w tej sprawie wszczęła kilka dni temu francuska prokuratura. Senegalczyk opuścił areszt po wpłaceniu 500 tys. euro kaucji, ale ma zakaz opuszczania terytorium Francji.


Diack od 1999 roku do sierpnia tego roku kierował światową lekkoatletyką.


W piątek Komisja Etyczna IAAF wszczęła także procedurę dyscyplinarną przeciwko czterem osobom, w tym synowi Diacka. O wzięcie łapówek są podejrzani Pape Massata Diack, były przewodniczący komisji antydopingowej Gabriel Dolle, były skarbnik IAAF Walentin Bałachniczew oraz były szef rosyjskiej federacji lekkoatletycznej Aleksiej Mielnikow. Przesłuchania tych osób przez Komisję Etyczną mają się odbyć 16-18 grudnia w Londynie. Światowa federacja zdecydowała się też na niezależny audyt swoich finansów.

 

Wśród nominowanych do tytułu lekkoatlety roku byli jamajski sprinter Usain Bolt, brytyjski długodystansowiec Mo Farah i holenderska sprinterka Dafne Schippers. Polske na gali mieli reprezentować zwycięzcy Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce w  Pekinie - Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek i Piotr Małachowski.

 

 

PAP