Tenisistka jadła chińszczyznę w restauracji, podczas gdy obok jej stolika kręcił się nieznajomy mężczyzna. Była przekonana, że mężczyzna czeka w kolejce do toalety. - Jednak w pewnym momencie włączył się mój zmysł SUPERBOHATERA, który kazał mi obserwować. Patrzyłam więc na niego kątem oka - napisała na swoim profilu Facebookowym. Jej telefon leżał na krześle obok.

 

Nagle mężczyzna przeszedł do działania - chwycił telefon i wybiegł z restauracji. Williams nie zamierzała puścić tego płazem i natychmiast ruszyła w pościg za złodziejem.

 

Była szybsza

 

- Wyskoczyłam z krzesła, opuściłam tę przytulną restaurację (wywracając krzesło albo dwa) i zaczęłam go gonić. Zaczął szybko zwiewać, ale ja byłam szybsza, za szybka (te sprinty na treningach się przydały). Błyskawicznie go dopadłam! - opowiada Williams. - Tak spokojnym głosem, jak to tylko było w tej sytuacji możliwe, zapytałam go uprzejmie, czy "przypadkiem" nie pomylił telefonów. Aż go zamurowało, chyba nie spodziewał się, że coś takiego może się wydarzyć. Chwilę zastanawiał się co ma odpowiedzieć, a potem wypalił: "O kurczę, faktycznie zaszła jakaś pomyłka. Złapałem nie ten telefon!" Wtedy moja komórka zaczęła dzwonić. Zabrałam mu ją, podziękowałam i odeszłam.

 

Kiedy tenisistka wróciła do restauracji, powitały ją oklaski i owacja na stojąco. Williams jest  tak dumna z tego, co zrobiła, że zaapelowała do kobiet, by nie czuły się ofiarami. - Zawsze ufajcie swoim instynktom. Trzymajcie też swoje rzeczy blisko przy sobie. Walczcie o to, co słuszne i w co wierzycie. Bądźcie bohaterami - kończy Amerykanka.

 

Zobacz nagranie z monitoringu: