Gdy holenderski dziennikarz zapytał Franciszka, czy nosząc imię świętego z Asyżu czuje presję, by sprzedać skarby Kościoła, papież odpowiedział: - To nie są skarby Kościoła, ale skarby ludzkości. Jeśli na przykład powiem jutro, że Pieta Michała Anioła zostanie wystawiona na sprzedaż, to tego nie można zrobić, bo to nie jest własność Kościoła. Ona jest w Kościele, ale należy do ludzkości. To odnosi się do wszystkich skarbów Kościoła - stwierdził

 

Franciszek organizuje loterie

 

Papież podkreślił też, że zaczął ze współpracownikami sprzedawać prezenty, jakie dostaje i organizuje loterie, a dochód przekazuje swemu jałmużnikowi, arcybiskupowi Konradowi Krajewskiemu, na cele dobroczynne.

 

Pytany o to, kiedy zaangażował się w niesienie pomocy ubogim, opowiedział, że duży wpływ na to już w dzieciństwie miała kobieta z Sycylii, która przychodziła do domu jego rodziców w Buenos Aires, by pomagać jego matce w praniu. - Jej ubóstwo mnie poruszało. My nie byliśmy bogaci, udało nam się wiązać koniec z końcem, ale nic więcej. Jej często brakowało najpotrzebniejszych rzeczy - mówił.

 

Franciszek podkreślił, że odnalazł tę kobietę. Miała już wtedy 90 lat, a on był arcybiskupem Buenos Aires. - Towarzyszyłem jej do jej śmierci w wieku 93 lat - podkreślił. Pokazał też medalik, który od niej dostał i który wciąż ma przy sobie. - Dzięki niemu myślę o niej codziennie i o tym, ile wycierpiała z powodu biedy i myślę o wszystkich, którzy cierpią - zaznaczył papież.  - Chciałbym świata bez biednych - podsumował.

 

"Chrześcijanin ma służyć, a nie wysługiwać się innymi"


Z kolei w wygłoszonej w piatek homilii podczas mszy w Domu świętej Marty papież Franciszek powiedział, że "smutny jest widok księży przywiązanych do pieniędzy". Dodał, że Kościół nie może zachowywać się "jak aferzysta". Pośrednio nawiązał tym samym do nieprawidłowości w zarządzaniu finansami Watykanu oraz przywilejach hierarchii. - Także w Kościele są tacy, którzy zamiast służyć, myśleć o innych, wysługują się nimi. To karierowicze przywiązani do pieniędzy. Iluż widzieliśmy takich księży, biskupów. To smutne, prawda? – mówił papież.

 

PAP