- Zarys projektu, który mam gotowy, będzie przedmiotem dalszych negocjacji z przedstawicielami osób, które zaciągały kredyty indeksowane albo denominowane do franka. Przedłużamy funkcjonowanie zespołu, który przygotowywał założenia projektu ustawy, aby doprowadzić do tego, żebyśmy mogli przedstawić Sejmowi wspólny projekt Kancelarii Prezydenta i środowiska frankowiczów - powiedział Łopiński.

 

Jak podkreśli, zespołowi nie udało się osiągnąć porozumienia w kilku kluczowych kwestiach, ze względu na rozbieżność poglądów.

 

Dla kogo ta pomoc

 

- Jednym z nich jest to, czy projekt ma dotyczyć osób, które brały kredyty konsumpcyjne-mieszkaniowe, czy również inwestycyjne - wyjaśnił. Inna z rozbieżności dotyczy pomocy osobom, które za kredyt we frankach kupiły kilka mieszkań przeznaczonych pod wynajem.  - Czy taka osoba zaspokoiła swoje potrzeby mieszkaniowe czy nie? Nie chcemy badać zamożności, ale chodziło nam o to, aby to był autentycznie kredyty mieszkaniowe - tłumaczył.

 

Dodał, że prezydent kładł też nacisk na to, aby przewalutowanie odbyło się po kursie zaciągnięcia kredytu. Ostatnią z kwestii wymagających negocjacji, jakie wymienił Łopiński, jest to kto poniesie koszt samego przewalutowania. Powtórzył jednak, że prezydentowi zależy na tym, aby było to rozwiązanie pośrednie, między podziałem kosztów 50/50 (równy podział kosztów między bank i kredytobiorcę) a 90/10.

 

 – Zależy panu prezydentowi, żeby spowodować, iż ludzie, którzy brali kredyty złotowe, którzy nie ponosili ryzyka kursowego, ale płacili wyższe odsetki, byli tak samo traktowani, jak osoby, które brały kredyty denominowane, albo indeksowane – wyjaśnił Łopiński.

 

 - My nie wiemy, jakie były problemy, o jakie przepisy chodzi i kto takie zdanie wyraził - mówi przedstawiciel kredytobiorców.


Łukasz Magdziarz, przedstawiciel stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" zapewnia, że kredytobiorcy zapoznają się z nową propozycją i gotowi są do dalszych rozmów z prezydentem, żeby weszła w życie ustawa, która pomoże rozwiązać problem frankowiczów.