"Puls Bizesu" dotarł do korespondencji mailowej pracowników i komisarzy PKP Intercity, z której wynika, że prosili przełożonych o wydanie polecenia na piśmie, jeśli będą zmuszeni podpisywać budzące wątpliwości protokoły odbiorów fabrycznych i końcowych.


Wśród wad wykrytych w składach przez komisarzy znalazł się m.in. brak pomiarów strzałki ugięcia pudeł pociągów po ich pełnym wyposażeniu. Poprosili bydgoską Pesę o wyjaśnienia, a przekazane przez nich dane uznali za "zatrważające", bo w ich ocenie grożą złamaniem pudeł pociągów w czasie użytkowania. 


Ponadto zastrzeżenia wzbudziły  też przekroczone normy hałasu oraz brak danych potwierdzających, że w pociągach dart faktycznie zamontowano system sterowania ETCS 2, który był jednym z wymogów kontraktu.


PKP Intercity: "Bezpieczeństwo to priorytet"


- Bezpieczeństwo pasażerów jest naszym priorytetem i odbierzemy wyłącznie przetestowane i zgodne z zamówieniem składy. Tu nie ma miejsca na kompromisy. Nasi komisarze dokładnie sprawdzą każdy pojazd - zapewniła Beata Czeremejda, rzecznik prasowy PKP Intercity.


"Puls Biznesu" dowiedział się, że do przewoźnika przesłano pismo jednej z kancelarii prawnych, dotyczące kwestii odbiorów, a konkretnie - konieczności przekazania komisarzom pełnej dokumentacji, by w trakcie sprawdzania składów dysponowali pełną wiedzą, czy są one zgodne z umową. W PKP Intercity odczytano to jako zewnętrzny nacisk na komisarzy, by mieli się na baczności, jeśli przymkną oko na usterki.


Jednocześnie do "Pulsu Biznesu" miały dotrzeć sygnały, że władze przewoźnika chcą skłonić pracowników do zatwierdzenia odbiorów mimo wątpliwości. Jego przedstawiciele dementują jednak te informacje.


Pesa: "Jakość nie budzi zastrzeżeń"


Pesa zapewnia, że jakość pociągów nie budzi zastrzeżeń. Rzecznik bydgoskiej Pesy wystosował pismo, w którym oświadczył: "Wszelkie informacje dotyczące procesów odbiorczych, w tym protokoły odbiorcze wraz ze wszystkimi załącznikami, a także uwagi PKP Intercity zgłaszane w trakcie procedur, stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa spółka PESA w rozumieniu art. 11 ust. 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji".
Zapewnił też, że jeśli nawet były jakieś usterki, to odbiory techniczne są po to, by je usunąć, więc gdyby informacje "Pulsu Biznesu" o usterkach były prawdziwe, to odbiory je wyeliminowały.

 

Puls Biznesu