Wiara w Karima

 

Dziennik "Marca"  informuje o odwiedzinach prezesa klubu Florentino Pereza w Valdebebas, gdzie wczoraj po opuszczeniu sądu Benzema zjawił się na treningu. Prezes okazał dodatkowe wsparcie zawodnikowi. Na stronie Realu Madryt pojawił się oficjalny komunikat w którym stwierdzono m.in, że klub docenia i uznaje zaangażowanie zawodnika, który pokazał swoje koleżeństwo i profesjonalne podejście. "Jego postawa nie budzi żadnych zarzutów w ciągu ponad sześciu lat, od kiedy jest częścią Realu Madryt" - czytamy. 

 

"Marca" podaje też,że zagrożony jest występ Benzemy na EURO, bo ma zakaz zbliżania się do Valbueny, który jest jego kolegą z kadry i przyjacielem z dzieciństwa.

 

"AS" i "Mundo Deportivo" podają, że Francuz wrócił wczoraj do Madrytu z zarzutami. Gazety przytaczają również opublikowaną  w jednym z kanałów telewizyjnych rozmowę Benzemy z Karimem Z, skazanym za napad w 2006 roku. Piłkarz Realu miał powiedzieć - Nie martw się, nie ma innego wyboru. Pomogę mu (Valbuenie) to zrozumieć, zapłaci.

 

Benzema przyznał się w czasie trwających dwa dni przesłuchań, do kontaktów z Mathieu Valbueną. A adwokat  tłumaczył, że sławny napastnik Realu Madryt jedynie z dobrego serca poradził Valbuenie, by zapłacił 150 tysięcy euro szantażystom, by ten ostatni uniknął stresu związanego z ewentualnym opublikowaniem w sieci erotycznego nagrania.

 

Benzemie grozi kara do 7 lat więzienia. Nadsekwańskie media alarmują, że z powodu tego skandalu w reprezentacji trójkolorowych może zapanować chaos - zaledwie na osiem miesięcy przez Euro 2016 we Francji.

 
W pierwszej połowie października w tej samej sprawie został aresztowany Djibril Cisse. Były reprezentant Francji został zwolniony do domu, gdy okazało się, że jedyny jego związek ze sprawą polegał na znajomości z trzema mężczyznami zamieszanymi w proceder. Nie postawiono mu żadnych zarzutów.