Strajk może być uciążliwy dla pasażerów samolotów, bo mogą pojawić się opóźnienia.

 

- Personel bardzo skrupulatnie i bez pośpiechu będzie wykonywać czynności przedstartowe, w trakcie lotu i po lądowaniu, a jest tego dość dużo - powiedział przewodniczący zarządu Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Grzegorz Włodek

 

Związkowcy zwracają uwagę, że od końca listopada 2013 r., ze względu na obniżenie wynagrodzeń personelu pokładowego i pilotów, wszystkie związki zawodowe działające w PLL LOT SA pozostają w sporze zbiorowym z zarządem spółki. "W październiku 2013 r. zarząd PLL LOT SA uchylił dotychczasowy regulamin wynagradzania i narzucił nowe zasady, które nie zostały poddane procedurze uzgodnień ze związkami zawodowymi. Skutkowało to obniżeniem wynagrodzeń personelu pokładowego i pilotów o ok. 30 proc. Przypomnijmy, że personel pokładowy należy do najniżej uposażonych grup zawodowych w PLL LOT SA" - napisali związkowcy w komunikacie.

 

- Decyzja o proteście jest niezrozumiała - odpowiada rzecznik prasowy LOT Adrian Kubicki. - Jest nam tym bardziej przykro, że akcja zapowiedziana została mimo prowadzonych ze związkami zawodowymi rozmów. Trwające negocjacje są bardzo intensywne i owocują bardzo konkretnymi propozycjami zbudowania nowego regulaminu wynagradzania, który w sposób realny mógłby wyjść naprzeciw oczekiwaniom zarówno strony społecznej, jak i zarządu spółki - podkreślił Kubicki.  

 

Związki zawodowe personelu pokłądowego LOT zapowiedziały, że jeśli akcja protestacyjna nie przyniesie skutku, to 19 listopada zorganizują dwugodzinny strajk ostrzegawczy, w czasie którego pracownicy zrzeszeni w związku w ogóle nie podejmą pracy.

 

PAP