– Były to bardzo ważne godziny, podczas których dziewięć państw spotkało się po to, by rozmawiać o interesie naszej części Europy – powiedział Kwiatkowski o spotkaniu w Bukareszcie. Prezydenci Andrzej Duda i Klaus Iohannis zaprosili do stolicy Rumunii prezydentów krajów NATO z Europy Środkowej i Wschodniej na miniszczyt.

 

Dziewięć państw mówi jednym głosem

 

- Porozumieliśmy się. Daje to większą nadzieję, że uzyskamy w przyszłym roku to, o co nam chodzi – zwiększenie baz, zwiększenie potencjału wojskowego tutaj we wschodniej Europie, by nasza część NATO była lepiej broniona, bo przecież nie atakuje się tych, którzy są silni – zaznaczył.

 

O planowanym szczycie NATO w Warszawie mówił, że "ma on budować siłę w kontekście nowej sytuacji, która się dzieje niedaleko polskich granic na wschodniej Ukrainie". - Próby zmiany granic państw to nie są rzeczy, które dzieją się zgodnie z jakimikolwiek zasadami. Tu nie obowiązuje prawo, a musi zacząć obowiązywać - tłumaczył.

 

"Różne państwa reprezentowane na różnym szczeblu"

 

Kwiatkowski podjął także temat pierwszego posiedzenia rządu, którego data pokrywa się ze szczytem Rady Europejskiej. – Po pierwsze to nieformalny szczyt UE - zauważył i dodał, że został on wydłużony "dosłownie w ostatnich godzinach".

 

Szef gabinetu Andrzeja Dudy nie chciał także przeceniać wagi szczytu i uznał, że "różne państwa europejskie będą reprezentowane na różnym szczeblu", a "najważniejsze są działania dyplomatyczne, które zmierzają do podejmowanych na szczycie decyzji".

 

Cała rozmowa:

 

 

Polsat News