Cyryl przyznał, że ekspozycja opowiada o "trudnych kartach historii" kraju. - Wszyscy wiemy, że okres porewolucyjny był czasem chaosu - powiedział. Wskazał, że było "wiele krwi i niesprawiedliwości", co - zaznaczył - "nigdy nie powinno zniknąć z naszej pamięci".


- Tam, gdzie przejawiała się wola, intelekt, determinacja polityczna, mówimy: tak, sukcesy są niewątpliwe - jak w przypadku zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. A tam, gdzie była krew, niesprawiedliwość i cierpienia, mówimy, że my, ludzie XXI wieku, nie akceptujemy tego - zastrzegł pariarcha.


Wystawa w moskiewskim Maneżu, jak co roku, zorganizowana została z okazji obchodzonego 4 listopada w Rosji Dnia Jedności Narodowej. Jej pełny tytuł brzmi: "Ruś prawosławna - moja historia. Wiek XX, lata 1914-45: od wielkich wstrząsów do Wielkiego Zwycięstwa".

 

Putin: historię trzeba szanować bez wyjątków i przemilczeń


W otwarciu ekspozycji uczestniczył prezydent Rosji Władimir Putin, który zaznaczył, że historię kraju "należy znać i szanować bez żadnych wyjątków i przemilczeń".


Dzień Jedności Narodowej upamiętnia rocznicę wyzwolenia Moskwy spod polskich rządów w 1612 roku i zakończenia okresu zamętu (smuty), w jakim na przełomie XVI i XVII stulecia pogrążyła się Rosja. Kryzys gospodarczy, polityczny i dynastyczny doprowadził wówczas do wojny domowej i interwencji z zewnątrz. Ustanowione w grudniu 2004 roku święto zastąpiło święto 7 listopada, które upamiętniało rocznicę przewrotu bolszewików z 1917 roku.


Święto zbiega się z obchodzonym przez rosyjską Cerkiew prawosławną Dniem Ikony Matki Boskiej Kazańskiej. To właśnie cudownemu wpływowi tego obrazu, przyniesionego z Niżnego Nowogrodu do Moskwy przez oddziały kupca Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego, przypisuje się wypędzenie w roku 1612 polskich wojsk z Kremla.


PAP