Rozmówca CNN zastrzegł, że nie jest to formalna konkluzja dotycząca przyczyn katastrofy.

 

Reuters informuje z kolei, powołując się na rosyjskie źródło z branży lotniczej, że w śledztwie, oprócz awarii technicznej, badana jest też wersja, iż katastrofę mógł spowodować "przedmiot umieszczony na pokładzie". Rozmówca agencji donosi, że „samolot nie mógł tak po prostu się rozpaść w powietrzu; musiało zaistnieć jakieś działanie". Jak zaznaczył wyklucza  zestrzelenie rakietą, gdyż, jak oświadczył, "brak tego śladów".


Egipskie media o eksplozji silnika

 

Wcześniej egipska gazeta "Al-Masri al-Jum" informowała, że to eksplozja silnika doprowadziła do katastrofy rosyjskiego airbusa A321.

 

Gazeta powołała się na źródła w komisji prowadzącej dochodzenie w sprawie. - "Rejestratory nie zanotowały żadnych sygnałów pilotów do służb naziemnych przed awarią" - powiedział rozmówca gazety. Zaznaczył jednocześnie, że "odczytanie parametrów technicznych świadczy o szybkim spadaniu samolotu, potężnym wybuchu, jednoczesnym ustaniu pracy wszystkich silników, zapaleniu się części kadłuba i rozpadzie samolotu jeszcze w powietrzu".

 

Airbus A321 należący do rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, zniknął z radarów w sobotę, 31 października, na wysokości blisko 9,5 km po ok. 23 minutach od startu i spadł na pustynny półwysep Synaj. Zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

 

PAP