Gość Polsat News podkreślał, że "jeśli ktoś jest na krótkim urlopie, to nie znaczy, że nie może się kontaktować, rozmawiać i uczestniczyć w działaniach w sposób inny niż osobisty". - Politycy nie mają klasycznych urlopów. Ja sam odkąd jestem politykiem nie pamiętam takiego urlopu, na którym nie odbierałbym kilkunastu czy kilkudziesięciu telefonów dziennie - oznajmił Sasin.

 

"To jest wielka robota"

 

- Nie dziwmy się temu, że Beata Szydło potrzebuje odrobinę wytchnienia, bo przypomnijmy, że ma za sobą dwie kampanie, a przed sobą niezwykle ciężkie zadanie. Kierowanie rządem to jest wielka robota - dodał.

 

Poseł PiS stwierdził, że okres pomiędzy końcem kampanii, a rozpoczęciem pracy nowego rządu to dla Beaty Szydło najlepszy moment na wypoczynek.  - Nie wyklucza to natomiast możliwości wpływania na proces tworzenia rządu. Beata Szydło ma na to realny wpływ - podsumował.