Po pierwszej połowie zasłużenie prowadziła Jagiellonia, która przede wszystkim groźnie kontrowała. W piątej minucie po wrzutce Piotra Tomasika z kilku metrów chybił Taras Romanczuk. Dwie okazje zmarnował Karol Świderski. W 18. minucie znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale niezbyt silny strzał po ziemi zneutralizował Emilijus Zubas. Sześć minut później Konstantin Vassiljev podał w jego kierunku, gdy wychodził na idealną pozycję, ale napastnik minął się z piłką.

 

W 32. minucie długie podanie ze środka opanował w polu karnym Tomasik i zagrał przed bramkę do wbiegającego Świderskiego. Napastnik "Jagi" uprzedził Krystiana Nowaka i umieścił piłkę w siatce.

 

Bielszczanie pierwszy celny strzał oddali dopiero w 32. min. Po dośrodkowaniu Adama Pazi główkował Kohei Kato. Dobrze interweniował Bartłomiej Drągowski.

 

Po zmianie stron gospodarze żywiej zaatakowali. Aktywni byli Jakub Kowalski na prawym skrzydle oraz Robert Demjan, któremu pięć minut po przerwie niewiele zabrakło do szczęścia. Słowak "zgasi" miękką wrzutkę Adama Dei i huknął z 11. metra. Drągowski był na posterunku.

 

Bielszczanie dość długo nie potrafili udokumentować przewagi zdobyciem gola. Brakowało dokładności pod bramką rywali. Tak było do 70. min, gdy Demjan ograł Sebastiana Maderę i podał Adamowi Mójcie, który wbiegł z lewej strony w pole karne i z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Niedługo potem słowacki napastnik strzelał z narożnika pola karnego, ale bramkarz "Jagi" popisał się świetną paradą. W końcówce Demjan miał piłkę meczową po dośrodkowaniu Kowalskiego, ale chybił z najbliższej odległości.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Jagiellonia Białystok 1:1 (0:1)

 

Bramki: 0:1 Karol Świderski (32), 1:1 Adam Mójta (70).

 

Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Marek Sokołowski, Adam Deja. Jagiellonia Białystok: Marek Wasiluk, Taras Romanczuk.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 3 528.