Zarzuty dotyczą wydarzeń z 8 sierpnia, gdy Chelsea rywalizowała w pierwszej kolejce trwającego sezonu ekstraklasy. Wówczas w meczu ze Swansea City (2:2) Carneiro i fizjoterapeuta Jon Fearn wbiegli na murawę, aby pomóc Edenowi Hazardowi. Belg, który nie doznał poważniejszych obrażeń, musiał na chwilę zejść z placu gry i czekać na pozwolenie sędziego na powrót. W związku z tym Chelsea musiała przez jakiś czas grać w dziewiątkę - wcześniej czerwoną kartkę zobaczył bramkarz Thibaut Courtois.

 

To bardzo nie spodobało się Mourinho, który uznał, że służby medycznie zareagowały pochopnie. Nazwał Carneiro i Fearna "impulsywnymi i naiwnymi", zarzucił im, że nie potrafią "czytać gry". Portugalczyk pozbawił ich najważniejszych funkcji, a urodzona na Gibraltarze lekarka później odeszła z klubu.

 

Mourinho będzie musiał składać zeznania w postępowaniu przeciwko klubowi, jeśli dojdzie do rozprawy. Chelsea ma 28 dni, aby odpowiedzieć na zarzuty. Sprawy nie chcieli komentować ani przedstawiciele londyńskiego klubu, ani prawnicy Carneiro.

 

Według BBC, lekarka wszczęła też osobne postępowanie przeciwko samemu Mourinho. Szkoleniowiec będzie musiał stawić się w sądzie pracy, chyba że wcześniej zostanie zawarta ugoda. Stosowne wezwanie Portugalczyk ma otrzymać jeszcze w tym tygodniu.

 

Sprawą zajęła się wcześniej tamtejsza federacja piłkarska (FA). Nie wyciągnęła ona konsekwencji wobec Mourinho, ale Carneiro powiedziała później, że nikt nie poprosił jej o złożenie zeznań. FA twierdzi, że miała do tego okazję, ale z niej nie skorzystała. Osobne śledztwo ma sprawdzić, czy federacja zachowała się odpowiednio.

 

Nad Mourinho ciemne chmury zbierają się od początku sezonu. Jest krytykowany nie tylko za wyniki - broniąca tytułu Chelsea przegrała sześć z 11 meczów ligowych i jest dopiero 15. w tabeli - ale również za zachowanie poza boiskiem. Mourinho został w poniedziałek zawieszony na jeden mecz i musi zapłacić grzywnę w wysokości 40 tys. funtów. To efekt jego zachowania względem sędziego w przegranym spotkaniu z West Ham United (1:2) w rozgrywkach Premier League. Spotkanie odbyło się 24 października, a Portugalczyk wielokrotnie nie zgadzał się z decyzjami arbitra. To już druga w tym sezonie kara. Niedawno musiał zapłacić 50 tysięcy funtów za krytykowanie pracy sędziów podczas konferencji prasowej.

 

PAP