Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS był pytany przez dziennikarzy o kształt przyszłego Prezydium Sejmu, które tworzą marszałek i wicemarszałkowie.

 

- Rozmawialiśmy na ten temat. Prezydium Sejmu nie powinno być zbyt liczne. Powinno odpowiadać zadaniom, jakie są zapisane w regulaminie Sejmu. Teraz było tak, że koalicja rządząca miała głos przeważający w Prezydium. W nowej kadencji nie będzie koalicji, będą rządy PiS, więc starym obyczajem parlamentarnym, to PiS powinno mieć głos przeważający - zaznaczył Błaszczak.

 

"Dotychczas koalicja rządząca miała trzy głosy"

 

Szef klubu PiS był też pytany, czy wszystkie kluby sejmowe będą miały swoich przedstawicieli w Prezydium. - Przypomnę, że teraz w sześcioosobowym Prezydium Sejmu koalicja rządząca ma trzy głosy: dwóch wicemarszałków i marszałka. Głos marszałka jest głosem przeważającym w podejmowaniu decyzji - przypomniał. Poseł zaznaczył, że doprowadzenie do sytuacji, w której "każdy klub miał swojego reprezentanta, a zarazem PiS zachowało w Prezydium głos decydujący", będzie skomplikowane. - Przed nami rozmowy i konsultacje. Nie będziemy podejmować decyzji bez konsultacji - podkreślił Błaszczak.

 

Według informatorów PAP, w kierownictwie PiS "poważnie rozważany" jest podział, zgodnie z którym PiS otrzymałby marszałka i dwóch wicemarszałków; PO i Ruch Kukiz'15 - po jednym wicemarszałku; a najmniejsze kluby Nowoczesna i PSL pozostałyby bez przedstawiciela w Prezydium.

 

PAP