Wizyta ma podkreślić wagę relacji polsko-rumuńskich dla planu prezydenta Dudy, budowy współpracy państw adriatycko-czarnomorsko-bałtyckich - powiedział prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Jak dodał, prezydent chce pokazać, że polityka środkowoeuropejska może być dużo szersza, niż w ramach krajów Wyszehradzkich (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry). Podkreślił, że Rumunia jest ważnym biegunem tej polityki.

 

Tematyka rozmów w Bukareszcie ma dotyczyć m.in. bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej, w regionie Morza Czarnego oraz roli Rumunii jako stabilizatora w tym regionie - powiedział Szczerski. Kolejne tematy to przygotowania do szczytu NATO w Warszawie w 2016 r., a także migracja i przyszłość Unii Europejskiej. To ważne - powiedział minister - by kraje uczestniczące w spotkaniu wykorzystały obecną perspektywę unijną do zacieśnienia więzów w zakresie energetyki, transportu, czy telekomunikacji.

 

Prezydenci Rumunii i Polski organizatorami środowego spotkania

 

W środę w Bukareszcie odbędzie się spotkanie szefów państw wschodniej flanki NATO. Szczerski powiedział, że odbywa się ono na wspólne zaproszenie prezydentów Polski i Rumunii. Wezmą w nim udział prezydenci Estonii, Łotwy, Litwy, Słowacji, Węgier, Bułgarii oraz szef izby niższej parlamentu Czech.

 

Spotkanie ma zakończyć się przyjęciem wspólnej deklaracji, która - powiedział Szczerski - będzie głosem w dyskusji w sprawie przyszłorocznego szczytu NATO w Warszawie. - Istotą spotkania ma być otwarcie drogi, nowego etapu prac nad konsensusem warszawskim - powiedział prezydencki minister.

 

Ustalenia ws. szczytu w Warszawie priorytetem polskiej polityki zagranicznej

 

Podkreślił, że z polskiego punktu widzenia ważne są trzy elementy, które deklaracja powinna zawierać. Pierwszym z nich jest przekonanie, że szczyt NATO w Warszawie ma być szczytem decyzyjnym, a nie refleksyjnym. Drugi element, to że decyzje szczytu muszą oznaczać rozbudowanie infrastruktury bezpieczeństwa i obecności sił NATO na terenie całego Sojuszu.

 

Trzeci ważny dla polskiej strony punkt to przekonanie, że NATO powinno być przede wszystkim sojuszem obronnym, który zawsze stoi po stronie prawa. - Jeśli jest tak, że ktoś prawo międzynarodowe łamie i stawia siłę ponad prawem, musi rozumieć, że nie ma na to zgody w Sojuszu - powiedział Szczerski.

 

PAP