Egipski prokurator generalny Nabil Sadek zarządził dochodzenie w sprawie katastrofy, powołując w tym celu specjalny zespół prokuratorów. Na miejsce udała się grupa śledczych i ekspertów.

 

Dochodzenie w sprawie katastrofy wszczął także Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Do Egiptu wyleciała już grupa rosyjskich ekspertów, by na miejscu wyjaśniać przyczyny katastrofy. Egipskie władze zgodziły się, by strona rosyjska wzięła możliwe jak najszerszy udział w śledztwie.

 

Szef egipskiej dyplomacji Sameh Szukri zadzwonił do swego rosyjskiego odpowiednika Sergieja Ławrowa i zapewnił, że śledztwo będzie prowadzone w ścisłej współpracy i koordynacji ze stroną rosyjską.

 

Także prezydent Rosji Władimir Putin rozmawiał na ten temat telefonicznie z prezydentem Egiptu Abd el-Fatahem es-Sisim. W kraju zarządził na niedzielę jednodniową żałobę narodową. Polecił także premierowi Dmitrijowi Miedwiediewowi udzielenie przez odpowiednie służby i ministerstwa natychmiastowej pomocy rodzinom ofiar.

 

Samolot należący do rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, zniknął z radarów na wysokości blisko 9,5 km, po ok. 23 minutach od startu. Maszyna spadła na pustynny półwysep Synaj i rozpadł się na dwie części. Ratownicy i wojsko zlokalizowali go po niecałej godzinie poszukiwań na pustynnym, górzystym terenie w pobliżu miasta Al-Arisz. Obszar ten jest miejscem dużej aktywności organizacji terrorystycznych, jednak egipskie źródła twierdzą, że nic nie wskazuje na zamach terrorystyczny.

 

PAP