- W tanich liniach lotniczych różnie bywa z doborem załogi. Często jest ona przypadkowo zestawiana i nie jest "wylatana", jak to się określa lotniczym żargonie - stwierdził Tomasz Białoszewski.

 

- Samolot był w przestrzeni powietrznej, która nie należy do najbezpieczniejszych. Może okazać się, że problem pojawił się z powodu jakiegoś "działania zewnętrznego" - dodał ekspert.

 

Szczątki maszyny linii Metrojet zostały znalezione przez ratowników i wojsko po niecałej godzinie poszukiwań. Znajdują się na pustyni, w górzystym terenie, w pobliżu miasta Al-Arisz, na półwyspie Synaj. Airbus A-321 wracał z egipskiego Szarm el-Szejk do Sankt Petersburga. Na pokładzie było 7 członków załogi, 217 pasażerów, w tym 17 dzieci. Byli to głównie rosyjscy turyści.

 

Kondolencje rodzinom ofiar złożył prezydent Rosji Władymir Putin. Nakazał też swoim ministrom, by udzielili bliskim wszelkiej możliwej pomocy. Rosjanie wszczęli już też śledztwo w sprawie katastrofy.

 

Reuters, Polsat News