Bukareszt: 27 osób zginęło w klubie nocnym

Świat
Bukareszt: 27 osób zginęło w klubie nocnym
PAP/EPA/ROBERT GHEMENT
Bukareszt

Co najmniej 27 osób poniosło śmierć, a 180 zostało rannych z powodu wybuchu i pożaru w klubie nocnym w stolicy Rumunii. Służby ratunkowe opanowały już sytuację - zapewniali minister spraw wewnętrznych Rumunii Gabriel Oprea i szef służb ratowniczych Raed Arafat.

W popularnym wśród młodzieży klubie "Colectiv" odbywał się koncert rockowy zespołu heavymetalowego "Goodbye to Gravity", któremu miały towarzyszyć efekty pirotechniczne. Na widowni znajdowało się ok. 400 osób.

 

Według świadków, w rezultacie eksplozji i pożaru osoby obecne w klubie ogarnęła panika. Ludzie tratowali się wzajemnie usiłując za wszelką cenę wydostać się z sali koncertowej, która miała tylko jedno wąskie wyjście.

 

Przyczyny tragedii nie sa znane. Jedni świadkowie mówią, że winny był pokaz pirotechniczny w trakcie koncertu rockowego, który doprowadził do silnej eksplozji i pożaru. Inni twierdzą, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej na scenie. Na miejsce przyjechało kilkadziesiąt karetek, przed budynkiem zorganizowano tymczasowy punkt medyczny. To największa tego typu tragedia w Rumunii od kilkudziesięciu lat.

 

Polsat News

 

 

PTRW

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze