W 1999 roku z jednego z jezior w okolicach Olsztyna wyłowiono foliowe worki, w których znajdowały się poćwiartowane zwłoki. Prokuratura ustaliła, że są to szczątki Tomasza S. O zabójstwo został oskarżony Jacek Wach. Usłyszał wyrok dożywotniego więzienia.


Nieoczekiwany zwrot w sprawie


W ubiegłym roku do morderstwa przyznał się ktoś inny i wskazał miejsce ukrycia zwłok. Badania DNA potwierdziły, że nowo odkryte ciało, to szczątki Tomasza S., w związku z czym zwłoki, które rzekomo miał poćwiartować Wach, należały do innej osoby. Sąd Najwyższy uchylił mężczyźnie wyrok dożywocia i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

 

Sąd uchylił areszt

 

Mężczyzna nie rozpoczął jeszcze odbywania kary, bo przez 15 lat siedział w więzieniu za inne przestępstwa, m.in. rozboje i kradzieże. 1 października mógł wyjść na wolność, ale Sąd Okręgowy w Olsztynie pod koniec września zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu dla potrzeb nowej sprawy. Olsztyński sąd uzasadniał, że oskarżonemu grozi wysoka kara, przez co istnieje "realna obawa", że przebywając na wolności mężczyzna może wpływać na zeznania świadków. Sąd zaznaczył, że kilku świadków, którzy zeznawali na niekorzyść Wacha w procesie o porwanie i zabójstwo Tomasza S. "z nieznanych bliżej powodów" wycofywało swoje zeznania.


Sąd apelacyjny uwzględnił zażalenie obrońcy i uchylił areszt.


Sprawą Jacka Wacha zajmowali się dziennikarze programu "Państwo w Państwie". Materiał można obejrzeć tutaj.

 

PAP