Do "napaści" miało dojść dwukrotnie - 13 oraz 14 października. Za każdym razem, według relacji chłopca, scenariusz był ten sam. Gdy 11-latek wracał do domu atakował go młody mężczyzna i groził pobiciem, jeśli chłopiec nie wyniesie po kryjomu 50 złotych ze swojego domu. Krakowski uczeń miał spełnić żądania napastnika. Opisał też rodzicom bardzo dokładnie przebieg napaści oraz wygląd mężczyzny.


Zaniepokojona matka chłopca 15 października postanowiła zgłosić sprawę na policję. Funkcjonariusze III komendy policji w Krakowie zaczęli sprawdzać informacje pochodzące od ucznia. Rozpoczęły się też poszukiwania rzekomego napastnika na podstawie rysopisu. Policjanci przejrzeli nagrania z 3 źródeł monitoringu i nie znaleźli zapisów, które potwierdziłyby wersję chłopca. To wzbudziło podejrzenia śledczych. Razem z matką chłopca ustalili w końcu, że 11-latek oszukał policjantów i rodziców, po to by przywłaszczyć sobie ich pieniądze. Wydał je na grę komputerową.


Policjanci przekazali sprawę do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który zadecyduje o dalszych losach chłopca.

 

Komenda miejska policji w Krakowie