Trener postanowił wykorzytac każda chwilę. Gdy piłkarze po pięciogodzinnej podróży z Jeny dotarli bladym świtem do Stuttgartu trener zamiast wysłać ich do domu na odpoczynek, kazał się przebrać i zjawić na murawie. Później tłumaczył, że nie ma nic lepszego na regenerację, niż poranny jogging. Wśród trenujących był także bramkarz Przemysław Tytoń.

 

- Oczywiście najchętniej poszedłbym jak najszybciej do łóżka, ale kolejny mecz jest już w niedzielę, więc nie było wyjścia. Zwłaszcza, że Darmstadt ma jeden dzień dłużej na regenerację - powiedział Zorniger.

 

Stuttgart po 10 kolejkach zajmuje 16. miejsce w tabeli. Ma dwa zwycięstwa i aż siedem porażek.

 

PAP