Ekipa prowadzona przez Luisa Enrique, który doprowadził ją w ubiegłym sezonie do potrójnej korony (ekstraklasa, Puchar Hiszpanii i Liga Mistrzów), zagrała w częściowo rezerwowym składzie. Zabrakło m.in. Brazylijczyka Neymara oraz Urugwajczyka Luisa Suareza, a Argentyńczyk Lionel Messi wciąż leczy kontuzję.

 

W pierwszej połowie bliżej zdobycia bramki byli gospodarze, jednak po strzale obrońcy Javiego Sancheza piłka trafiła w poprzeczkę. Obrońcy trofeum zaczęli stwarzać okazje dopiero w końcówce spotkania, ale byli nieskuteczni.

 

Na okoliczność przyjazdu jednego z największych klubów piłkarskich świata do niewielkiej miejscowości, organizatorzy powiększyli pojemność stadionu z trzech do dziesięciu tysięcy miejsc, dostawiając tymczasowo dodatkowe trybuny.

 

Barcelona musiała rozegrać swoje spotkanie wcześniej, ponieważ w grudniu będzie brać udział w klubowych mistrzostwach świata w Japonii. 2 grudnia swój pierwszy mecz w tegorocznej edycji Pucharu Króla rozegra m.in. Real Madryt. Rywalem będzie trzecioligowy Cadiz FC.

 

PAP