Sarkozy ocenił, że same naloty nie wystarczą do rozwiązania konfliktu w Syrii, ale nie da się pominąć Rosji w dążeniu do jego zakończenia. – W naszym świecie trzeba za wszelką cenę uniknąć nowej zimnej wojny – dodał.


Jedynym środkiem uzyskania politycznego rozwiązania syryjskiego konfliktu, według byłego prezydenta Francji, jest połączenie dwóch sił – koalicji pod wodzą USA i rosyjskich nalotów. - Kto ma na sumieniu śmierć 250 tys. współobywateli, nie może reprezentować swojego kraju - skomentował los prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Dodał jednak, że odejście Asada nie może być warunkiem wstępnym porozumienia politycznego.


Obecnie Sarkozy jest liderem głównej opozycyjnej partii we Francji – centroprawicowych Republikanów. Zamierza ponownie ubiegać się o urząd prezydenta w wyborach w 2017 roku. Do Moskwy przyjechał w towarzystwie byłych ministrów.

 

PAP