Policjanci z grupy do walki z narkotykami już od dłuższego czasu podejrzewali kilku mieszkańców Włocławka o zajmowanie się narkotykowym biznesem. Ustalili, że dwaj mężczyźni w wieku 51 i 56 lat, w jednym z garaży, zajmują się produkcją amfetaminy. W końcu postanowili tam wkroczyć. - Okazało się, że nie były to chybione ustalenia. Policjanci zabezpieczyli prawie 2,5 kg amfetaminy. Oprócz tego w garażu znajdowały się różne przedmioty, które służyły do produkcji tego środka - mówi w rozmowie z portalem polsatnews.pl oficer prasowy włocławskiej policji nadkom. Małgorzata Marczak.

 

W garażu znajdowała się także waga do rozważania narkotyku. Na jaw wyszło również to, że mężczyźni  do amfetaminy dosypywali kofeinę i tym samym zwiększali objętość narkotyku, aby więcej na nim zarobić. Policjanci zatrzymali podejrzanych na miejscu i ustalili, że mężczyźni mieli wspólnika. Do jego mieszkania funkcjonariusze zapukali wczoraj.

 

- Podejrzany nie krył zdziwienia nalotem. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli kolejne narkotyki. Kilogram amfetaminy ukrył w rękawie kurtki. To nie były jednak ostatnie zdobycze w tej sprawie - mówi Marczak. Kolejnym krokiem było odwiedzenie posesji należącej, do ojca 37-latka. Tam znaleziono blisko 4 kg amfetaminy, marihuanę i dalszą porcję kofeiny.

 

Dwaj mężczyźni zatrzymani w garażu usłyszeli już zarzuty wytwarzania, posiadania znacznej ilości oraz rozpowszechniania narkotyków. Grożą za to przynajmniej 3 lata więzienia. 37-latkowi za posiadanie dużej ilości narkotyków grozi do 10 lat więzienia. Nie wiadomo jeszcze jaki będzie los jego 62-letniego ojca.

 

W ręce włocławskich policjantów wpadło w sumie ponad 7 kg amfetaminy, z których mogłoby powstać około 9 tysięcy tzw. porcji handlowych.