Pod wpływem internetowych ataków dzieci często rezygnują z aktywności w sieci. Boją się, że po udostępnieniu swoich zdjęć czy filmów pojawią się pod nimi komentarze atakujące ich, wyśmiewające czy nawet upokarzające - alarmują eksperci Dyżurnet.pl - punktu kontaktowego reagującego na anonimowe zgłoszenia internautów o występowaniu w sieci treści zabronionych prawem.


Jak podkreśliła Różycka dzieci nie potrafią poradzić sobie z falą hejtu. – Mają pewne pomysły, np. odpowiadają hejtem na hejt albo starają się ignorować takie zachowania, ale bardzo często po pewnym czasie zaprzestają działalności w sieci. A przecież nie o to chodzi – tłumaczy Różycka. – Nam zależy na tym, aby kontynuowały swoje działania, tworzyły i dzieliły się z innymi i jednocześnie były odporne na takie zachowania – dodała.


Ważna rola rodziców


Istotna jest profilaktyka. Pomoc dzieciom powinna zacząć się nie w momencie pojawienia się ataków, ale jeszcze wcześniej. – Uczmy, również w szkole, czym jest dyskusja, szanowanie drugiej strony, nawet jeśli nie do końca się z nią zgadzamy, jak powinna wyglądać merytoryczna dyskusja – wyjaśnia Różycka. Dzieci często naśladują zachowania rodziców, dlatego powinni oni dawać podopiecznym dobry przykład.

 

Ekspertka zwróciła uwagę, że hejt jest także szerzony przez same media, z których korzystają dzieci. – W najpopularniejszych portalach są galerie zatytułowane „z nich śmieje się cały internet”, „największa wpadka” itp. Co pokazuje, że można i wręcz należy śmiać się z czyjegoś niefortunnego zdjęcia, czy zachowania. Zagrożeniem dla dzieci są także specjalne serwisy, które żerują na hejcie i cyberprzemocy.


Jak pomóc


Kiedy dziecko pada ofiarą hejtu w internecie należy szybko reagować. Po pierwsze zgłaszać przypadki internetowej przemocy moderatorom strony. Jeżeli to nie pomaga warto rozważyć podjęcie kroków prawnych. Z wydrukowanymi kopiami tekstów można zgłosić sprawę policji. W przypadku, kiedy sprawa dotyczy uczniów może zainterweniować szkoła.


Przykre statystyki


Z badań przeprowadzonych przez Fundację Dzieci Niczyje wynika, że 40 proc. młodych ludzi w wieku 14-17 lat spotkało się w internecie z przejawami mowy nienawiści w formie obraźliwych komentarzy czy dyskusji na forach. W grupie wiekowej 16-17 lat odsetek ten wynosił 45 proc. Badanie pokazuje, że osoby, które miały kontakt z przekazami pełnymi nienawiści w sieci, wykazywały większą skłonność do depresji lub zachowań lękowych.

 

PAP