- O powtórkę cudu z zeszłego roku będzie bardzo trudno - mówił przed tym meczem Wojciech Fibak. Przypomnijmy, w ubiegłym roku Radwańska znalazła się w najlepszej czwórce, choć wygrała wcześniej tylko jeden mecz. Wówczas "pomocną dłoń" wyciągnęła do niej występująca w tej samej grupie Karolina Woźniacka. Dunka polskiego pochodzenia pokonała Czeszkę Petrę Kvitovą, z czego skorzystała Polka.

 

Tym razem na drodze Radwańskiej także stanęły dwie przeszkody, pierwszą była wiceliderka rankingu WTA Rumunka Simona Halep. To zadanie Polka wykonała  ogrywając ją 2:0. W dodatku w świetnym stylu! Był to jeden z najlepszych meczów w jej karierze.


W pierwszym secie Radwańska przegrywała 1-5 w tie-breaku, ale wygrała go do 5!

 

 

Drugi set Halep rozpoczęła od podwójnego błędu serwisowego i Agnieszka poczuła krew, choć po drodze nie ustrzegła się błędów, przełamała rywalkę na 4:1. I nie odpuściła pokonując Rumunkę 6:1.

 

Krakowianka zmierzyła się z Halep dotychczas ośmiokrotnie i obie wygrały po cztery takie spotkania. Rumunka wyeliminowała Polkę w półfinale poprzedniej edycji WTA Finals oraz wygrała ich ostatni mecz - w ćwierćfinale tegorocznych zawodów w Toronto.

 

- Nigdy w życiu nie grałam takiego tie-breaka - powiedziała Radwańska po meczu. Odniosła 500. zwycięstwo w swojej karierze i dostała kwiaty od organizatorów.