- Co do uchodźców, musimy zmienić system dubliński. Nie funkcjonuje on już - powiedział Juncker w Paryżu podczas debaty Rady Ekonomicznej i Społecznej (CESE). To organ doradczy rządu francuskiego. - Skoro system dubliński już nie funkcjonuje, nie możemy go stosować i dlatego Komisja przedstawi odpowiednie propozycje wiosną, a jeśli się uda, to jeszcze wcześniej - dodał Juncker.

 

Rozporządzenie dublińskie reguluje europejską politykę dotyczącą przyjmowania imigrantów. Zgodnie z tym systemem analizą wniosków o azyl zajmuje się to państwo członkowskie UE, w którym uchodźca przekroczył granicę Unii. Rozporządzenie jest od dawna kwestionowane przez różne stowarzyszenia, a od kilku miesięcy osłabiają je decyzje kilku państw członkowskich, które przestały stosować je w praktyce. Skutkiem jest przesyłanie grup uchodźców od razu w głąb Unii.

 

Szef KE bronił także idei porozumienia zawartego z Turcją. Unia Europejska zobowiązała się do odblokowania "znaczących środków", aby pomóc Turcji unieść ciężar około 2,2 mln uchodźców, którzy tam przyjechali. Juncker przyznał, że rozumie "wahanie i wątpliwości" tych, którzy nie chcą porozumienia z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem. Juncker jest zdania, że jeśli Turcja nagle otworzy granicę z Unią dla uchodźców, to w krótkim czasie w Europie Zachodniej znajdzie się od 2 do 3 mln uchodźców. - Nie licząc tych, którym już musimy dać schronienie - powiedział Juncker.

 

Szef KE odniósł się również do zorganizowanego w ubiegłą niedzielę w Brukseli miniszczytu w sprawie współpracy krajów wzdłuż bałkańskiego szlaku migracji uchodźców. Juncker ocenił jako "niewiarygodne, że w UE są państwa członkowskie, które nie rozmawiają, a mają ten sam problem, i które nie mają siły, aby spróbować rozwiązać ten problem na drodze rozmowy".

 

PAP