Po raz drugi z rzędu obie ekipy mierzą się ze sobą w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. W poprzednim sezonie policzanki wygrały w Prostejovie 3:0, ale w spotkaniu rewanżowym niespodziewanie przegrały w szczecińskiej Azoty Arenie 2:3.


W pierwszej odsłonie meczu wyrównana walka trwała jedynie do pierwszej przerwy technicznej, na którą policzanki schodziły z jednym punktem zaliczki po asie serwisowym Anny Werblińskiej. W środkowej części seta gospodynie powiększały przewagę (11:8 - po kolejnym asie, tym razem zaserwowanym przez Agnieszkę Bednarek-Kaszę, 13:9, 16:11 - na drugiej przerwie). Końcówka bez większych emocji: atak Madelaynne Montano dał podopiecznym Giuseppe Cuccariniego piłkę setową, a blok Heleny Havelkovej zakończył tę partię.

 

Drugi set to jeszcze bardziej zdecydowana przewaga ekipy z Polic. Na pierwszej przerwie, po ataku Stefany Veljković, było już 8:3, a w środkowej części Anna Werblińska i Madelaynne Montano rozbijały rywalki skutecznymi atakami (16:9). Piłkę setową wywalczyła Stefana Veljković, obijając blok rywalek (24:15), a w kolejnej akcji Helena Havelkova zdobyła decydujący punkt. W trzeciej odsłonie scenariusz był podobny do pierwszej: wyrównana walka na początku, a w środkowej części seta gospodynie odjechały rywalkom (18:11). Drużyna z Czech zdołała w końcówce odrobić kilka punktów, ale nie były już w stanie wygrać tego seta. Skuteczny atak Anny Werblińskiej zakończył tę jednostronną konfrontację.


W pierwszym meczu grupy C triumfatorki poprzedniej edycji Ligi Mistrzyń Eczacıbaşı VitrA Stambuł przegrały we własnej hali z mistrzyniami Włoch Pomì Casalmaggiore 2:3 (22:25, 18:25, 25:13, 27:25, 11:15).

 

Po meczu powiedziały:

 

Joanna Wołosz (rozgrywająca Chemika Police): "Planem na dziś było zwycięstwo 3:0 i się udało. Mecz się tak ułożył, że z każdą akcją nakręcałyśmy się, grałyśmy z uśmiechem i na luzie. W przeciwieństwie do mnie Kathleen Weiss nabiegała się dziś za piłką. Trudno, takie mecze bywają. Ja też bywałam w takiej sytuacji i nikt mnie z tego powodu nie żałował. Dla nas rozpoczął się morderczy tydzień. W sobotę gramy z Impelem, a potem jedziemy do Włoch na mecz z Pomni. Zespół z Casalmaggiore zagrał wczoraj bardzo fajne spotkanie wygrywając w Turcji. To dobra drużyna, grająca szybką siatkówkę i świetnie broniąca, ale jedziemy tam po kolejne zwycięstwo".

 

Paulina Maj-Erwardt (libero Chemika): "Mamy postawione jasne cele na ten sezon. Jednym z nich jest Liga Mistrzyń i zrobiłyśmy pierwszy krok do wyjścia z grupy. Wiedziałyśmy jak grają Czeszki. Przede wszystkim bardzo ambitnie w obronie. My im dziś nie pozwoliłyśmy na to, by wykorzystać ten atut. Grałyśmy szybko i pewnie w ataku. Mimo dość łatwego zwycięstwa, uważam że możemy grać jeszcze lepiej. Zespół mamy przebudowany i jeszcze potrzebujemy trochę czasu, by się zgrać".

 

Chemik Police - Agel Prostejov 3:0 (25:18, 25:16, 25:21)

 

Chemik: Joanna Wołosz - Stefana Veljkovic, Agnieszka Bednarek-Kasza, Helena Havelkova, Anna Werblińska, Madelyaynne Montano oraz Paulina Maj-Erwardt.
Agel: Kathleen Weiss - Quinta Steenbergen, Sonja Borovinzek, Melissa Vargas, Tatiana Markiewicz, Liannes Castaneda Simon oraz Julie Kovarova (libero), Barbara Gambova, Sulian Matienzo, Veronika Tinklova.

 

Widzów: 2500.

 

Polsat Sport