- Od samego początku mojego urzędowania w FIFA byłem celem ataków. To wszystko aranżował Platini. Tu chodzi o osobiste sprawy. To także on sprowokował aferę korupcyjną - powiedział w rozmowie z rosyjskim dziennikarzem Blatter.

 

Przyznał jednocześnie, że żałuje, iż nie odszedł ze stanowiska po mistrzostwach świata w Brazylii w 2014 roku. - To był odpowiedni ku temu moment. Ale wówczas pięć z sześciu kontynentalnych federacji błagało mnie, bym pozostał prezydentem. Bali się, że inny Europejczyk dojdzie do władzy, a wówczas UEFA będzie kontrolować cały światowy futbol - wyjawił Blatter.

 

Szwajcar uspokoił Rosjan, że bez względu na śledztwo prokuratury mundial w 2018 roku odbędzie się w Rosji. - To już pewne. Nic tego nie zmieni - zapewnił.

 

Blatter i Platini są podejrzani o korupcję. Toczy się śledztwo w sprawie przelewów na łączną kwotę 2 miliony franków szwajcarskich, które prezydent FIFA miał  wysyłać  obecnemu  szefowi  UEFA  między styczniem  1999 a czerwcem 2002 roku. Obaj zostali zawieszeni na 90 dni przez Komisję Etyki FIFA. Jeśli sankcje wobec Platiniego zostaną przedłużone, nie będzie mógł startować w wyborach na szefa FIFA.

 

PAP