Święcicki przyznał, że Ewa Kopacz "niewątpliwie dała z siebie wszystko w czasie tej kampanii wyborczej i w trakcie przygotowania do wyborów". Zaznaczył jednak, że "trzeba zanalizować czy nie było (w kampanii – przyp. red.) błędów". Polityk zastanawiał się, czy nie należą do nich liczne przesunięcia w listach wyborczych.  - W ostatniej chwili były robione zmiany, przerzuty z regionu do regionu - stwierdził.

 

Podkreślił, że odpowiedzialność za te roszady wzięła na siebie Kopacz. – Taka rola lidera – dodał Święcicki.

 

Polityk podaje, że kwestię list można było rozwiązać inaczej. - Osobiście jestem zwolennikiem większej roli ludzi w terenie. Powinny być tajne prawybory w każdej partii, które wysuwałyby kandydatów i określały ich miejsca. Jeśli to się robi odgórnie, z Warszawy, jednoosobowo, to to nie może być optymalne – zakończył.

 

Platforma Obywatelska zdobyła w wyborach do Sejmu 24,09 proc. głosów.