Zasoby węgla kamiennego z kopalni nadających się do efektywnej ekonomicznie eksploatacji wystarczą na niespełna 18 lat - wynika z publikacji byłego głównego geologa kraju Michała Wilczyńskiego "Węgiel. Już po zmierzchu" opublikowanego w poniedziałkowym wydaniu dziennika "Parkiet".


Autor twierdzi też, że są nikłe szanse na budowę nowych kopalń, bo banki nie chcą dziś finansować węglowych projektów.


Konieczny będzie import


Trudne warunki geologiczne sprawiają, że koszty wydobycia są u nas coraz wyższe, a polski węgiel stracił na konkurencyjności wobec surowca tanio eksploatowanego w takich krajach jak Australia, USA czy Rosja. Tymczasem polski rząd przekonuje, że czarne paliwo jeszcze długo będzie podstawą krajowej energetyki. Eksperci alarmują jednak, że jeśli polska energetyka ma być oparta na węglu, to będzie musiała się ratować surowcem z importu.


Węgla brunatnego  też nie będzie


Z publikacji Michała Wilczyńskiego wynika także, że węgiel brunatny nie ma najlepszych perspektyw. Po 2025 r. pozostaną  w Polsce  tylko trzy z ośmiu działających dziś kopalni odkrywkowych.


Inwestycje w węgiel brunatny planują wprawdzie Polska Grupa Energetyczna oraz ZE Pak, ale obie spółki mają problemy z uzyskanie akceptacji społecznej dla swoich projektów. Inwestycje są też bardzo kosztowne. Według dziennika "Parkiet"  tylko przygotowywany przez PGE projekt budowy kompleksu energetycznego w Gubinie ma kosztować ponad 20 mld zł.

 

Parkiet