- Prawo i Sprawiedliwość zazwyczaj jest określane przez komentatorów jako szaleńczy reakcyjni katoliccy prawicowcy, ale w rzeczywistości to ruch o wyjątkowym charakterze, składający się z zaczepnych, ostrożnie eurosceptycznych etatystów patriotów - napisał na łamach ”The Telegraph” Charles Crawford, były ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce. Zwrócił uwagę na niechęć PiS do przyjmowania uchodźców i migrantów z Bliskiego Wschodu. Crawford zauważył, że PiS tworzą ludzie ”idealistyczni, kąśliwi i dumni, co sprawia, że to trudny partner, także dla Partii Konserwatywnej Camerona”.

 

The Guardian: ”polski eurosceptyzm jest inny od brytyjskiego”

 

Korespondentka lewicowego dziennika "The Guardian" Alex Duval Smith również zwróciła uwagę na konserwatywny program partii, która "sprzeciwia się imigrantom, chce zwiększenia świadczeń socjalnych dla rodzin i groziła zakazem aborcji oraz in vitro". Smith zaznaczyła jednocześnie, że chociaż PiS jest "nieufne wobec Niemiec i Unii Europejskiej", "zwycięstwo PiS nie musi wcale pomóc W. Brytanii w przeprowadzeniu renegocjacji relacji ze wspólnotą, bo polski eurosceptycyzm jest inny od brytyjskiego".

 

The Times: ”dobra wiadomość dla Camerona”

 

Z kolei "The Times" nazywa PiS "eurosceptyczną, konserwatywną i katolicką" partią, podkreślając słowa Jarosława Kaczyńskiego o "toczonych chorobami migrantach". - Kaczyński podsycał w kampanii wyborczej populistyczne obawy - ocenia konserwatywna gazeta.

Zaznacza jednak, że zwycięstwo prawicy "może być dobrą wiadomością dla Davida Camerona", bo nowy rząd "będzie domagał się większej ochrony państw członkowskich pozostających poza strefą euro i większej niezależności od Brukseli".

 

Eksperci: wstrzymanie integracji i zachowanie suwerenności postulatami obu partii

 

- Zdecydowanie nowy rząd będzie bardziej asertywny wobec pomysłów płynących z Brukseli, szczególnie w takich tematach jak energetyka, zmiany klimatyczne czy przyjmowanie uchodźców – ocenił Paweł Świdnicki z ośrodka analitycznego Open Europe. Zdaniem eksperta to dobre wiadomości dla Camerona, bo o ile istnieją tematy, które dzielą oba kraje - jak kwestia dostępu do świadczeń socjalnych dla migrantów w ramach UE, to obie partie "zgadzają się, że konieczne jest wstrzymanie dalszej integracji i zachowanie w niektórych obszarach suwerenności narodowej".

 

Zgadza się z nim Agata Gostyńska z Centre for European Reform. - Cameron nie powinien się spodziewać zbyt dużych ustępstw wobec postulatów ograniczenia dostępu do świadczeń, ale nowy rząd może być bardziej przyjaźnie nastawiony do pozostałych postulatów strony brytyjskiej – powiedziała ekspert oceniając, że jedną z kwestii, w której realizacji gabinet Beaty Szydło mógłby wspomóc brytyjskiego premiera, jest wynegocjowanie mechanizmów zabezpieczających interesy państw spoza strefy euro.

 

- Rząd Prawa i Sprawiedliwości może jednak chcieć wykorzystać brytyjskie wątpliwości do przedstawienia swojej listy życzeń, o czym wspominali, mówiąc np. o zmianie pakietu klimatycznego. To z kolei może opóźnić zakończenie negocjacji, które Cameron chciałby zamknąć jeszcze w tym roku - ostrzegła Gostyńska.

 

Premier Cameron planuje przeprowadzenie referendum ws. brytyjskiego członkostwa w UE przed końcem 2017 roku. Według ostatnich wypowiedzi przedstawicieli rządu liczą oni na osiągnięcie porozumienia dotyczącego spełnienia brytyjskich oczekiwań reform w Unii Europejskiej jeszcze przed końcem bieżącego roku.

 

PAP