We wspólnym oświadczeniu podkreślono, że "polityka przepuszczania uchodźców bez poinformowania sąsiednich krajów jest nie do przyjęcia".

 

Uchodźcy i imigranci będą rejestrowani

 

Jak powiedział Juncker, uchodźcy i imigranci muszą być rejestrowani. - Bez rejestracji nie ma praw - powiedział szef KE.

 

Podczas szczytu uzgodniono, że w ciągu tygodnia do Słowenii wysłanych zostanie 400 funkcjonariuszy, którzy pomogą w kontrolowaniu granic. Do dwumilionowej Słowenii dociera codziennie ok. 13 tys. migrantów. Premier tego kraju Miro Cerar ostrzegał w niedzielę w Brukseli, że na dłuższą metę Słowenia nie poradzi sobie sama, a bez wspólnych i konkretnych działań Unii Europie grozi rozpad.

 

Uzgodniono również, że Grecja, Macedonia, Albania i Serbia mają wzmocnić współpracę w celu ochrony wspólnych granic. Działania te ma wspierać unijna agencja zarządzania granicami Frontex.

 

Na spotkaniu zapowiedziano też natychmiastową pomoc humanitarną dla uchodźców i imigrantów, którzy tzw. szlakiem bałkańskim usiłują dostać się do UE. - Najpilniejszym zadaniem jest zapewnienie schronienia oraz ludzkich warunków uchodźcom i migrantom. Nie może być tak, że w Europie w 2015 r. ludzie są pozostawieni sami sobie, śpią na polach w mroźnych temperaturach - powiedział Juncker.

 

W Grecji i na Bałkanach 100 tys. miejsc dla uchodźców

 

Grecja do końca roku ma zapewnić 30 tys. miejsc dla uchodźców. Mieszkańcy Grecji powinni także zaoferować gościnę kolejnym 20 tys. uchodźców, w czym Atenom pomoże Urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców; komisarz Antonio Guterres wziął udział w spotkaniu w Brukseli. W sumie w Grecji i regionie zachodnich Bałkanów powstać ma co najmniej 100 tys. miejsc dla uchodźców.

 

Kraje regionu mają poprawić wymianę informacji o napływie uchodźców i w tym celu mianować specjalnych łączników.

 

Imigranci z Pakistanu, Afganistanu i Bangladeszu będą odsyłani

 

Przyśpieszone zostanie odsyłanie imigrantów, którym nie przysługuje azyl w UE - zapowiedzieli przywódcy. Te działania mają objąć imigrantów z Pakistanu, Afganistanu i Bangladeszu.

 

Miniszczyt w Brukseli zorganizowała Komisja Europejska, aby skoordynować współpracę krajów położonych na bałkańskim szlaku tranzytowym dla migrantów oraz opanować dramatyczną sytuację w tym regionie. W szczycie wzięli udział przywódcy jedenastu krajów zarówno z UE, jak i spoza niej: Albanii, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Grecji, Macedonii, Niemiec, Rumunii, Serbii, Słowenii i Węgier.

 

Była to też próba złagodzenia napięć, które odżyły między państwami bałkańskimi w obliczu kryzysu migracyjnego. Napięcia dały o sobie znać już przed spotkaniem, gdy przywódcy obwiniali inne kraje o spowodowanie chaotycznej sytuacji. Juncker przestrzegł, że "nie ma cudownego lekarstwa", które rozwiąże te problemy. "Zamykanie granic nie jest rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest wspólne i odpowiedzialne działanie. (...) Musimy pracować razem, a nie przeciw sobie" - podkreślił Juncker.