Posłowie mają obowiązek złożenia oświadczeń majątkowych na koniec kadencji. Podobnie jak w tych wypełnianych co roku muszą poinformować m.in. o zasobach pieniężnych, nieruchomościach, papierach wartościowych i samochodach. Jedynym posłem, który z tego obowiązku się nie wywiązał jest Cezary Kucharski. "Rzeczpospolita" zapytała go dlaczego oświadczenia nie złożył, ale Kucharski odmówił odpowiedzi na pytanie.


"Rzeczpospolita" przypuszcza, że w oświadczeniu mogłaby się znaleźć informacja o wynagrodzeniu za zmianę klubu przez Lewandowskiego. W oświadczeniu  za rok 2014 poseł wykazał tylko 1,7 mln zł przychodu i 0,9 mln zł dochodu. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że pracował wtedy przy transferze Grzegorza Krychowiaka do Sevilli, a przede wszystkim przy umowie Lewandowskiego.


Ile mógł zarobić na tej ostatniej? - zastanawia się gazeta. Spekuluje się, że nawet 7 mln euro. To 10 proc. wynagrodzenia Lewandowskiego za podpisanie umowy i jego zarobków w pięcioletnim okresie kontraktu.


Eksperci są zgodni, że umowa Kucharskiego zawiera klauzulę poufności, więc ujawniając zarobki, złamałby ją. Zdecydował się złamać przepisy sejmowe, szczególnie, że jest w nich luka. Gdyby Kucharski złożył oświadczenie i zawarł w nim nieprawdę, groziłoby mu nawet więzienie. Jednak nie składając oświadczenia, nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Kucharski, jako poseł niezawodowy, nie pobierał uposażenia poselskiego, więc nie można mu go zawiesić. Jedyną karą mogłaby być nagana Komisji Regulaminowej, ale już się ona nie zbierze.


W niedzielnych wyborach Cezary Kucharski nie startował.


Rzeczpospolita