Marcin Kierwiński, szef sztabu Platformy Obywatelskiej, uważa, że czas na podsumowania dopiero przyjdzie.


- Liczyliśmy na inny, lepszy wynik wyborczy. Choć po ośmiu latach rządzenia jest taka potrzeba w wyborcach, aby postawić na nowe ugrupowania - powiedział polityk. Zwrócił uwagę na to, że głosy Platformie Obywatelskiej odebrały nowe byty na politycznej scenie. - Wiele ugrupowań, których nie było na scenie politycznej uzyskało wyniki, które - wszystko na to wskazuje - zapewniają miejsce w Sejmie. To są także ugrupowania, które zabierały nam głosy - stwierdził Kierwiński. Jego zdaniem siłą Platformy były silne finanse i rozwój infrastuktury, który dokonał się w ciągu ostatnich lat.


- Nasz program: dobrej, pozytywnej kontynuacji, nie był tak atrakcyjny dla wyborców jak rozdawnictwo, które proponowało Prawo i Sprawiedliwość - powiedział w Polsat News Kierwiński. Według niego, program Platformy Obywatelskiej był ciekawy. - Polacy dziś wybrali, szanujemy ten demokratyczny wybór. Ufam tylko, że PiS nie zawróci Polski z drogi szybkiego wzrostu - wyjaśnił Kierwiński. - Zostawiamy Polskę w dobrym stanie, bezpieczną, jeśli chodzi o finanse publiczne, z mocną pozycją europejską. To jest nasz dorobek, z tego jesteśmy dumni - stwierdził szef gabinetu politycznego Ewy Kopacz.

 


Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska uważa wynik Platformy za dobry.


- Po ośmiu latach wynik około 25 procent, to jest naprawdę dobry wynik - stwierdziła marszałek Sejmu. Zaznaczyła jednocześnie, że Platforma Obywatelska będzie teraz pilnować w Sejmie realizacji swoich obietnic. - Zobaczymy, jak to będzie. Także wynik Platformy i Prawa i Sprawiedliwości jeszcze może się zmienić. Przecież jeszcze nie wszystkie ośrodki są policzone, to są na razie sondaże - zaznaczyła Kidawa-Błońska.

 

 

- Od kliku miesięcy Prawo i Sprawiedliwość wygrywało we wszystkich rankingach. Trudno było zakładać, że nagle kilkanaście procent straci - powiedział europoseł PO Adam Szejnfeld. - Ludzie w Polsce są niecierpliwi. Chcą swoje marzenia realizować szybko. Jeżeli tego nie ma, to chcą obarczać tym władzę - stwierdził polityk.

 


Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak uważa, że Polacy chą zmiany. Chcą, żeby w tym momencie rządził ktoś inny. Jego zdaniem, to skutek porażki prezydenta Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.


- Osiem lat to jest bardzo dużo. Ja cieszę się i mam satysfakcję z tych ośmiu lat. Ale bardzo szanuję też to, że wyborcy uznają: teraz niech ktoś inny się zajmie, z nową energią, z nowymi pomysłami - stwierdził Siemoniak. Jego zdaniem nie ma mowy o klęsce. - To jest za duże słowo - powiedział minister. - Od jutra zaczynamy walczyć o wygraną w następnych wyborach - stwierdził Siemoniak.


Zapytany o przywództwo w PO, Siemoniak powiedział, że obecnie należy konsolidować się w partii wokół Ewy Kopacz. - Ewa Kopacz jest świetnym liderem także i na takie trudne czasy - powiedział Siemoniak. - W polityce raz się przegrywa, raz się wygrywa - dodał. Jego zdaniem byłoby bardzo niedobrze, gdyby obecnie kto inny zaczął rządzić w PO.

 


Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowaka uważa, że przegrana Bronisława Komorowskiego uwolniła lawinę nie do zatrzymania. - Osiem lat rządzenia, to wielki rekord - uważa minister edukacji. - Ja myślę, że to będzie tak, jak kiedyś, że będzie to PiS Jarosława Kaczyńskiego - powiedziała Kluzik-Rostkowska. - Chciałabym, aby PiS obietnic związanych z edukacją nie spełniał - dodała. Jej zdaniem cofnięcie reformy i zabranie sześciolatków ze szkół oznaczać ogromne kłopoty. - Likwidacja gimnazjów oznacza napisanie nowej podstawy programowej do wszystkich klas. Czas tego zadania trzeba liczyć w latach - ostrzegła Kluzik-Rostkowska, która dodała, że nie ma wątpliwości, że teraz rządzić będzie Jarosław Kaczyński.

 

 

Były minister finansów Jacek Rostowski stwierdził: - Pieniędzy na obietnice PiS-u po prostu nie ma. Ani w tym roku, ani w następnych latach tej kadencji - powiedział Rostowski. - Myśmy Polaków ostrzegali przez całą kampanię, że te obietnice są nie do spełnienia. A jeżeli będą spełnione, to takim wzrostem zadłużenia Polski, że dobrowadzi to do takich wstrząsów gospodarczych, że Polacy będą jeszcze bardziej niezadowoleni - powiedział były minister finansów. - W polityce jest tak, jak w życiu. Z pustego nie naleje - powiedział Rostowski.

 

Polsat News