Gdy Katarzyna S. wraz z partnerem pojawiła się na stacji, obsługa od razu wzmogła czujność, bo mieszkająca w pobliżu para już nie raz była tam powodem kłopotów. Nie inaczej było tym razem. Do awantury doszło podczas kupowania hot-dogów. Interweniowała ochrona, która wyrzuciła parę ze sklepu. - W tym momencie kobieta podbiegła do dystrybutora, wyjęła pistolet do nalewania paliwa i zapalniczkę. Groziła, że wszystko wysadzi w powietrze. To wyglądało bardzo groźnie - relacjonuje w rozmowie z polstanews.pl podkom. Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji.

 

Na szczęście pracownicy stacji zareagowali błyskawicznie i odłączyli dystrybutory. Ochroniarze wezwali policję. - Po przeglądzie monitoringu ustaliliśmy tożsamość kobiety. Okazało się, że była już sprawczynią podpaleń altan ogrodowych. Kilka godzin później udało się ją zatrzymać i umieścić w areszcie - uzupełnia Padło.

 

30- latka stanęła przed prokuratorem. Na jego wniosek trafiła na 3 miesiące do aresztu.