O swojej decyzji szef PE Martin Schulz poinformował podczas rozpoczęcia obrad europarlamentu w poniedziałek wieczorem w Strasburgu.

 

Oprócz polskiego europosła tę samą karę otrzymał włoski eurodeputowany Gianluca Buonanno z eurosceptycznej frakcji Europa Narodów i Wolności.

 

Hitlerowski gest i "śmieć ludzki"


Korwin-Mikke w lipcu po przyjęciu rezolucji ws. jednego biletu na różne środki transportu w całej UE wypowiedział słowa  "Ein Reich-ein Volk-ein Ticket" (Jedna Rzesza-jeden naród-jeden bilet) i wzniósł rękę w hitlerowskim geście pozdrowienia. Eurodeputowany odwołując się do hitlerowskiego hasła  "Jeden naród-jedna Rzesza-jeden wódz" wyraził swoją dezaprobatę dla pomysłu ułatwienia podróży między krajami unijnymi. Jego zdaniem PE powinien stać na straży różnorodności w sojuszu, tymczasem każde glosowanie dotyczy ujednolicenia.


Kara objęła również wrześniową wypowiedź lidera partii KORWiN, w której komentował on sprawę uchodźców zmierzających do Europy. Stwierdził wtedy, że migranci głównie liczą na świadczenia socjalne, której jego zdaniem powinny zostać zlikwidowane. - To absurdalna polityka, która powoduje zalew Europy śmieciem ludzkim - komentował.

 

Co rok kara

 

W lipcu ubieglego roku podczas debaty Parlamentu Europejskiego o bezrobociu wśród młodzieży w Europie Korwin-Mikke powołał się na słowa b. prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, który przedstawiając projekt ustawy o płacy minimalnej w USA miał stwierdzić, iż "trzeba chronić przemysł Północy przed tanią konkurencją z Południa". 

 

- Cztery miliony ludzi straciły pracę. To były cztery miliony czarnuchów. A teraz mamy 20 milionów (bezrobotnych) Europejczyków, którzy są czarnuchami Europy. Tak, 20 milionów młodych ludzi jest traktowanych jak czarnuchy - powiedział europoseł Nowej Prawicy. Korwin-Mikke przemawiał po angielsku.

 

Jego wypowiedź uznano za obraźliwą i rasistowską. We wrześniu ubiegłego roku Korwin-Mikke został ukarany - pozbawiono go dziesięciu diet poselskich o łącznej wartości 3 tys. euro.  Mógł uniknąć kary, gdyby skorzystał z propozycji Schulza - skorygował wypowiedź i przeprosił. Korwin-Mikke nie zgodził się na takie rozwiązanie. Tłumaczył, że został źle zrozumiany.

 

PAP