Łódź wycieczkowa zaczęła nabierać wody około ośmiu mil morskich na zachód od miasta Tofino  w prowincji Kolumbia Brytyjska. W akcji ratunkowej uczestniczą jednostki morskie straży przybrzeżnej, a także śmigłowce i samoloty wyposażone w sprzęt umożliwiający poszukiwania w nocy. Burmistrz Tofino podkreśliła, że w akcji pomagają lokalni mieszkańcy.


Początkowo informowano o trzech ofiarach śmiertelnych, ale ostateczną ich liczbę potwierdziła rzeczniczka koronera prowincji Kolumbia Brytyjska Barb McLintock. - Możemy teraz potwierdzić, że w wypadku łodzi niedaleko miasta Tofino zginęło pięć osób  - podkreśliła McLintock.


18 osób trafiło do szpitala Tofino General Hospital.


Łódź Leviathan II, która była wykorzystywana do obserwowania wielorybów nadała sygnał "mayday" w niedzielę w późnych godzinach popołudniowych czasu lokalnego. Służby ratunkowe zwracają uwagę, że tego dnia panowały dobre warunki atmosferyczne - było słonecznie i wiał lekki wiatr.


- W tracie licznych sezonów zabieraliśmy na wycieczki tysiące osób i to w warunkach podobnych do obecnych  - powiedział właściciel firmy The Whale Centre John Forde, który również organizuje podobne rejsy. W rozmowie z agencją Associated Press podkreślił, że nie ma pojęcia, jakie były przyczyny zatonięcia łodzi należącej do Jamie's Whaling Station.


Do podobnego wypadku z udziałem turystycznej łodzi wykorzystywanej do obserwacji wielorybów doszło w 1998 roku. Zginęły wtedy dwie osoby.


PAP