Eksperci zaznaczyli, że wyniki wyborów mogą się jeszcze delikatnie zmienić, ale nikt nie odbierze zwycięstwa Prawu i Sprawiedliwości i drugiego miejsca Platformie Obywatelskiej.

 

- Kampania PO była skoncentrowana na Kopacz – powiedział dr Olgierd Annusewicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. – Największym problemem Ewy Kopacz jest to, że ona nigdy wcześniej nie przeszła przez tryb wyborczy, ani wewnętrzny w ramach partii, to są także jej pierwsze wybory ogólnopolskie – wyjaśnił. Jego zdaniem, teraz należy się spodziewać ostrej walki wewnętrznej o przywództwo w Platformie Obywatelskiej. Ekspert uważa, że wynik powszechnych wyborów w partii będzie korzystny dla Grzegorza Schetyny.


Andrzej Urbański, socjolog kultury i były szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego uważa, że dla PO zaczął się bardzo kłopotliwy okres.

 

– Platforma po raz drugi naocznie i boleśnie doświadczyła nie tylko klęski i upadku, ale doświadczyła też, że dotychczasowe przywództwo nie sprawdziło się – dodał. Jego zdaniem, PO nie przetrwa w opozycji, bo nie "stworzyła żadnego dalekosiężnego celu, a polityka bez strategicznych idei i celów jest jałowa". 

 

Według Jarosława Flisa, socjologa z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, możliwe, ale mało prawdopodobne jest, że lewica dostanie brakujące jej do wejścia do Sejmu 1,5 proc. Te głosy - zdaniem Flisa - odebrałyby PiS-owi możliwość samodzielnego rządzenia. Ekspert zauważył, że podobnie wysokie wyniki już się w Polsce zdarzały, ale jeszcze nigdy nikt nie utworzył rządu samodzielnie. W 2007 r. PO zyskało 41,5 proc. poparcia, a w 2011 r – 39,18 proc.


Zdaniem socjologa, choć Platforma "osłabła", to jednak zachowała "dobre drugie miejsce". Ekspert porównał, że nie jest to porażka na miarę SLD w 2005 roku, czy AWS-u w 2001. – Politycy PO zaczęli pokazywać, że się uważają za mądrzejszych od większości, a to w polityce jest grzech śmiertelny – ocenił.


-