- Przyjaciele, o mało co system nas nie zabił, mało brakowało, a bylibyśmy zmiażdżeni. Natomiast dzisiaj, zapamiętajcie tę datę, 25 października, mamy do czynienia z początkiem, z narodzinami nowego ruchu społecznego, który wkrótce zmieni konstytucje. Który wkrótce przywróci państwo obywatelom - oświadczył Kukiz.

 

- My, z naszą energią, bez pieniędzy, bez struktur, jedynie idąc za głosem sumienia, zrobiliśmy rzecz niesamowitą, za to chciałem wam strasznie podziękować. Wojownikom, za zaangażowanie, za wiarę, za to, że jesteśmy wszyscy coraz bliżej siebie i wygramy. Chciałem bardzo podziękować rodzinie i to nie jest takie PR-owskie podziękowanie, pamiętajcie o jednej rzeczy - rodzina to jest jedyne wsparcie w ciężkich sytuacjach. My naprawdę mieliśmy bardzo ciężko. Czuliśmy się wręcz nie do końca bezpieczni. Nie w sensie fizycznym, że ktoś nam coś zrobi, ale że będziemy zmuszeni do wyjazdu, ze względu na wszechobecny hejt i tą nienawiść systemu - mówił Kukiz.

 

Z przekonaniem oświadczył, że jego formacja  wygra "z całą pewnością za dwa lata"

 

- Teraz idziemy do parlamentu, po to, by patrzeć im na ręce. I codziennie będę im przypominał wszystkim: o 500 zł na dziecko, o zniesieniu ZUS-u. To wam mogę obiecać. I 3 mln mieszkań za 500 zł. Bardzo wszystkim dziękuję. Dziękuję również Polonii, Polakom zamieszkałym za granicą. Dopiero co wróciliśmy z Londynu i serce się kraje, że te 3 mln ludzi musiało wyjechać. 3 mln siedzi na walizkach - powiedział lider Kukiz'15.

 

Zapowiedział otwarcie biur w Londynie i Dublinie, aby mieć "bezpośredni kontakt z ludźmi".

 

- Zapomniałem o jeszcze jednym bardzo ważnym podziękowaniu. Mama i ojciec, który odszedł niedawno, gdyby nie wychowanie w domu, to wychowanie w duchu patriotycznym, to być może w tej chwili bym do tych ośmiorniczek przygrywał. Dziękuję ci mamo, dziękuję tato. A teraz po prostu: do roboty, od razu! - powiedział.