Nowy Jork od lat walczy z plagą szczurów. Wydaje na nią po kilkaset tysięcy dolarów rocznie. Bez skutku.

 

- Żyję w Nowym Jorku od zawsze i nigdy jeszcze nie było tak źle - mówi rewizor miejski Scott Stringer. - Szczury przejmują miasto! Gdziekolwiek się człowiek odwróci, one tam są. Więc jako miejski rewizor postanowilem przyjrzeć się temu problemowi.

 

Stringer sprawdził, że w ostatnim czasie w sprawie szczurów wpłynęła "rekordowa liczba skarg od obywateli". - Miasto powinno na nie opowiedzieć w ustawowym czasie 10 dni. Nasz wydział zdrowia w ogóle się tym nie zajął. Sytuacja jest dramatyczna - powiedział urzędnik.

 

- Szczury widzę w drodze do domu, siedzą sobie na ulicy, patrzą się na mnie, jakby mówiły: dzień dobry Panie rewizorze! W ogóle nie boją się ludzi - powiedział rewizor.

 

Polsat News