Lider warszawskiej listy Razem oświadczył, że jego partia buduje swoją siłę nie wokół rozpoznawalnych polityków, a wokół programu wyborczego. - To stanowi różnicę między nami, a tym światem establishmentowej polityki, którego wszyscy mamy dosyć - podkreślił Zandebrg.

 

Przekonywał, aby wyborcy 25 października oddali swój głos oddawali na osoby, z którymi rzeczywiście się zgadzają, a nie tylko na takie, które znają z "ekranów telewizora", gdyż tylko wtedy "na serio będą mieć demokrację".

 

"Konstruktywna socjalna opozycja"

 

Zapytany o ewentualną współpracę z innymi ugrupowaniami w Sejmie Zandberg stwierdził, że jego partia będzie "konstruktywną socjalną opozycją". - Bez żadnego cynicznego głosowania przeciwko rzeczom, w które wierzymy, tylko dlatego, że zgłosił je ktoś, kogo nie lubimy - zaznaczył.

 

Jak dodał, Razem będzie punktować władzę niezależnie od tego, czy tę władzę obejmie PiS, czy jakaś "szeroka koalicja liberalnego establishmentu zbudowana tylko po to, żeby to Prawo i Sprawiedliwość zatrzymać".

 

Polsat News