Obraz "Steve Jobs" jest faworytem w tym wyścigu - może zarobić nawet 18 milionów dolarów. To drugi duży biograficzny film o założycielu firmy Apple. Powstał na podstawie książki Waltera Isaacsona, a reżyseria Danny Boyle'a gwarantuje emocje i porządny filmowy warsztat. Poprzednia filmowa biografia Jobsa nie udała się - zamiast historii skomplikowanego i mrocznego człowieka, który dzięki pasji i determinacji osiągnął szczyt - powstała cukierkowa laurka. Ten film z pewnością z laurką nie będzie miał nic wspólnego. Polską premierę obrazu zaplanowano na 13 listopada.

 

"Ostatni łowca czarownic" to kolejna propozycja, tym razem dla fanów Vin Diesela i mrocznej fantastyki filmowej, gdzie efekty specjalne są ważniejsze od scenariusza. Oto we współczesnym Nowym Jorku ostatni łowca czarownic staje do walki przeciwko wiedźmom. Towarzyszy mu ksiądz grany przez Elijaha Wooda. Jeden z krytyków filmowych napisał o tym obrazie: "Jedyne co łowca czarownic będzie w stanie wytępić w moim przypadku to bezsenność". Mimo bardzo złych recenzji oczekuje się, że w ten weekend film zarobi 14 milionów dolarów. Polską premierę obrazu zaplanowano na dziś.

 

Tom Hanks czy Matt Damon

 

Następnym jesiennym hitem jest piąta część filmowej serii "Paranormal Activity" to historia rodziny badającej tajemnicze taśmy znalezione w domu. Wiele o tym obrazie nie wiadomo, bo pokazu prasowego dla dziennikarzy nie było, ale oczekuje sie, że przez najbliższe trzy dni zarobi 11 milionów dolarów. Polska premiera 30 października.

 

W kinach w ten weekend o uwagę i pieniądze widzów walczyć będą także takie filmy, jak historia ożywających postaci z książek pt. "Gęsia Skórka" oraz zimnowojenny thriller "Most Szpiegów" z Tomem Hanksem w roli głównej.

 

Kolejne rekordy ma też pobić "Marsjanin" Ridleya Scotta  z Mattem Damonem w roli głównej. Film o tym, jak samemu przetrwać na Marsie zarobił już na świecie 328 milionów dolarów.

 

Polsat News