- Nie chowaj się pan za panią Szydło, spotkajmy się – nawoływał wicepremier. - Nie proponuję panu dyskusji o gospodarce, bo PiS i pan się na gospodarce nie znają. Nie proponuję o pieniądzach unijnych, bo PiS i pan nie mają w tej sprawie wielkiego doświadczenia, co najwyżej przekręcicie coś kolejny raz w SKOK-ach. Nie proponuję panu rozmowy o infrastrukturze, ale o tym, w czym niby jesteście tacy mocni – mówił.

 

Pan jest mocny tylko w gębusi


Piechociński zaznaczył, że taka rozmowa mogłaby się odbyć "nawet w siedzibie PiS”. - Możecie mieć na sali całą widownię. Stawię się tylko sam. Nie boję się pana, nie boję się pana oskarżeń, pana roszczeń. Bo jest pan tylko mocny w gębusi, a słaby w praktyce o czym świadczy polskie, przykre doświadczenie lat 2005-2007 - stwierdził.

 

Wezwanie Jarosława Kaczyńskiego do dyskusji było odpowiedzią Piechocińskiego na środowe wystąpienie prezesa PiS w Bydgoszczy, podczas którego lider Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że należy chronić rolnictwo przed patologiami. - Niejednokrotnie nośnikiem tych patologii jest partia "zielonego sztandaru” - ocenił Kaczyński.

 

PAP