Mieszaninę kwaśnych smół z rafinacji ropy naftowej, miału węglowego i tlenku wapnia czeski operator sklasyfikował jako "produkt" w rozumieniu prawa czeskiego. Polska wskazała, że przywiezione do naszego kraju "produkty", to w rzeczywistości niebezpieczne odpady.


- Zgodnie z unijnymi przepisami w tym zakresie, jeśli właściwe organy w różnych państwach członkowskich nie są w stanie ustalić, czy przedmiotem danego przemieszczenia są odpady czy też nie, należy je traktować jako odpady, a co za tym idzie, muszą być odebrane przez państwo pochodzenia – wyjaśnia KE.


Odpady zostały przemieszczone do Katowic pod koniec 2010 roku, mimo że władze nie zgodziły się na ich przyjęcie. Już w listopadzie 2014 roku Komisja przesłała Czechom wezwanie w tej sprawie, jednak kraj nie zareagował. Drugim etapem postępowania jest czwartkowy apel w postaci wyżej cytowanej uzasadnionej opinii. Jeśli Czesi nie podejmą działań w ciągu dwóch miesięcy, Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.


PAP