Styczniowa umowa związków zawodowych z rządem zakładala wstrzymanie zwolnień górników i nie likwidowanie kopalń, przeznaczonych wcześniej do zamknięcia, a także utworzenie do końca września tzw. Nowej Kompanii Węglowej.

 

Premier Ewa Kopacz goszcząca dziś w Krakowie zapowiedziała, że nie wraca od razu do Warszawy, tylko pojedzie do Katowic. Spotka się z  przedstawicielami Katowickiego Holdingu Węglowego. - Nowa spółka węglowa, Nowa Kompania Węglowa, która została powołana do życia w połączeniu z Silesią, czyli z instytucją teraz zdrową finansowo - dokapitalizowaną w sposób bezpieczny, by Unia Europejska nam nie zarzuciła nieuprawnionej pomocy publicznej - to realizacja postanowień, które podpisaliśmy w styczniu - powiedziała szefowa rządu.

 

Demonstracja w stolicy miała charakter happeningu. Związkowcy zamiast petycji chcieli przekazać premier Ewie Kopacz symboliczną wierzbę, na której wyrosły obiecane przez koalicję gruszki. Sworzyli też kondukt pogrzebowy, który na ul. Wiejskiej, przed siedzibą PO dokonał symbolicznego pochówku trumny z atrybutami obecnej władzy. Oprócz trumny nieśli transparent z napisem "Nie płacz Ewka", a górnicza orkierstra grała marsze żałobne.

 

Protesty wspierające warszawską demonstrację górnicze związki zorganizowały także w ponad stu miastach w całej Polsce. Górników przed kancelarią premiera wsparli też kolejarze, pracownicy zbrojeniówki i służby zdrowia z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność.

 

PAP, Inf.własna