Informację o rzekomej "małej ciemnej plamce w mózgu" podał mało znany włoski dziennik "Quotidiano Nazionale", a także kilka innych lokalnych gazet. Ich dziennikarze twierdzili, że papież kilka miesięcy temu był w Toskanii na konsultacjach u profesora Takanori Fukushimy.


Japoński ekspert miał uznać, że niepotrzebna jest operacja, a nowotwór jest uleczalny. Informacje te podano powołując się na doniesienia z prywatnej kliniki koło Pizy. W relacjach zwrócono również uwagę na biało-żółte oznakowanie helikoptera, który tam widziano.


Włoska agencja prasowa ANSA podała natomiast, że pod koniec stycznia tego roku profesor Fukushima był we Włoszech i prawdopodobnie w Watykanie, gdzie miał zajmować się zdrowiem papieża. Do Watykanu miał przylecieć właśnie helikopterem należącym do kliniki w Toskanii.


Watykan: Lot miał związek z wizytą papieża, a nie jego leczeniem


- Jak wszyscy widzą, papież prowadzi jak zawsze bardzo intensywną działalność w absolutnie normalny sposób - zapewnił ks. Lombardi w oświadczeniu, opublikowanym w środę przez Watykan w czterech językach.


Biuro prasowe Stolicy Apostolskiej zdementowało także informacje o rzekomym locie papieża do Toskanii. Wyjaśniono, że niedawno zorganizowany tam lot miał związek z przygotowaniem wizyty Franciszka w Prato i Florencji, 10 listopada. Dodatkowo Watykan przypomniał, że nie posiada swoich śmigłowców, lecz korzysta z maszyn włoskiego lotnictwa.

 

PAP